Wyjście ze strefy off-line dla producentów elektroniki – od czego naprawdę zacząć?
W świecie IoT są dziś dwie grupy firm: te, które zdalnie monitorują i zarządzają swoimi urządzeniami oraz te, które jeszcze odkładają ten temat na później. Problem w tym, że „później” bardzo często przychodzi w momencie, gdy konkurencja właśnie udostępnia własną platformę chmurową.
W WeAstronauts mieliśmy przyjemność wesprzeć kilku Partnerów właśnie w takim momencie. Im dłużej temat chmury był odkładany, tym większa presja pojawiała się na starcie.
„Czy mają Państwo chmurę?” – to pytanie słyszy dziś pewnie spora część producentów elektroniki. Ostatnio sam kupiłem młot udarowy z Bluetooth. Nie uważam tego za funkcję niezbędną, ale fakt, że Milwaukee ją miało, w jakiś sposób zapewne wpłynął na moją decyzję zakupową.
Od czego zacząć żeby nie popłynąć?
W WeAstronauts prowadzimy przez cały proces krok po kroku. Najpierw sprawdzamy, w jakiej lidze dziś gra Twoja firma i gdzie w tabeli jest konkurencja. Potem zastanawiamy się, jaką realną wartość chmura może dać Twoim klientom. Ważnym etapem jest też rzetelna kalkulacja kosztów wdrożenia i późniejszego utrzymania platformy – ten element realizujemy w cenie projektu.
Od tego zacznij – monitoring parametrów w czasie rzeczywistym
Temperatura, wilgotność, poziom baterii, zgłaszane kody błędów, alerty bezpieczeństwa.
To dobry punkt zaczepienia, absolutna podstawa. Wbrew pozorom z wykorzystaniem dostępnych na rynku narzędzi można wdrożyć taką platformę rozsądnym kosztem. Dając Ci konkret – słowo klucz: AWS IoT Core.
Krok drugi – zarządzanie z chmury, czyli OTA updates, zmiany konfiguracji bez jeżdżenia po kraju
OTA (Over-The-Air Updates) to jedna z tych funkcji, które brzmią niewinnie, ale zmieniają wszystko.
Bez OTA aktualizacja 1000 urządzeń oznacza:
1000 wizyt, 1000 godzin pracy, 1000 szans na błąd.
Z OTA:
- Inżynier publikuje nową wersję;
- Użytkownik sam decyduje kiedy wykonać aktualizację;
- Proces jest powtarzalny, a więc odporny na większość możliwych do wystąpienia błędów.
Dobre platformy IoT działają jak system operacyjny:
- konfigurujesz parametry zdalnie,
- wdrażasz nowe funkcje globalnie,
- poprawiasz błędy bez przerywania pracy urządzeń,
- wprowadzasz wersjonowanie i retrospekcje zmian.
Moduł dla instalatorów i serwisantów
…bo technologia działa tylko tak dobrze, jak ludzie w terenie.
Instalator, który nie ma narzędzia:
- nie wie, czy urządzenie poprawnie wysłało pierwszy pakiet danych,
- nie widzi błędów konfiguracji,
- nie ma checklisty, co potwierdziło komunikację.
Instalator, który ma moduł:
- uruchamia urządzenie w kilka minut,
- widzi historię, alerty, ostatnie zmiany, IP, sygnał, zasilanie
- zgłasza serwis z poziomu jednego ekranu.
Moduł instalatorski zmienia zasady gry. Decyduje on, czy projekt IoT jest skalowalny, czy stanie na 300 urządzeniach, bo serwis nie wytrzyma więcej.
W jednym z projektów, przy którym pracowaliśmy – dla Renau Corporation, firmy z branży technologicznej – umożliwienie technikom zdalnego połączenia z każdą lokalizacją wywróciło do góry nogami (tym razem w pozytywnym znaczeniu) to w jaki sposób działa serwis. To branża, w której czas pracy technika, paliwo, przestoje u klientów kalkulują się w tak samo istotny sposób co mądry dobór komponentów, czy skalowanie linii produkcyjnej.
Partnerstwo, które działa nie tylko na papierze (pora na autoreklamę)
Z firmami IoT pracujemy jak z partnerami, bo to projekty, które żyją latami: wszystko co stworzymy trzeba też utrzymywać. Świetnie też dogadujemy się z inżynierami embedded.
A jeśli chcesz zobaczyć, jak taki system działa w praktyce – i jakim procesem do tego dochodzimy – wypijmy dobrą kawę i porozmawiajmy.
Chcesz więcej dobrej wiedzy?
Chcesz porozmawiać o Twoim systemie? Odezwij się do nas. Zamiast od razu wyceniać, zrozumiemy Twój model biznesowy. Dopiero potem zaproponujemy najlepsze narzędzie.






